WDI

Banner Blindness – jak łatwo się domyślić jest to zjawisko polegające na ignorowaniu banerów reklamowych umieszczonych na stronach internetowych. To zjawisko często dotyka także mnie – jednak jakimś cudem 21 marca zauważyłem, i co jeszcze dziwniejsze kliknąłem w baner reklamujący Warszawskie Dni Informatyki (w skrócie właśnie WDI). Po krótkiej analizie agendy okazało się że prelekcje będą wygłaszać m. in. Maciej Aniserowicz  (bardzo polecam jego blog wszystkim – nie tylko programistom związanym z technologiami Microsoftu) i Andrzej Mazur. Okazało się także, że na poszczególne prelekcje trzeba się zapisywać… Nie zrażony tym, wybrałem tematy, które mnie interesowały i 25 marca ok. godziny 10 stałem już w kolejce do rejestracji.

Dzień pierwszy (25 marca)

Rejestracja przebiegła dość szybko i jako że miałem jeszcze sporo czasu do pierwszej prelekcji poświęconej Rapid Development’owi postanowiłem rozejrzeć się „po okolicy”. Oprócz dość dużej (jak na dostępną powierzchnię) ilości stoisk potencjalnych pracodawców (WDI to także giełda pracy) wystawiono trzy Xbox’y. Można było na nich grać w Dark Soul 2, GTA 5 i (chyba) Need For Speed The Run. Z kolei piętro wyżej można było za darmo wziąć sobie jakąś lekturę np. Magazyn Programista.

Gdy nadeszła godzina 12.10 siedziałem już wygodnie w sali, w której miała odbyć się prelekcja. Co ciekawe nikt nie sprawdzał czy jestem zapisany na nią czy też nie. W sali pojawiło się znacznie więcej osób niż było miejsc siedzących. Po co więc ta rejestracja na poszczególne prelekcje? Nie było to jednak aż tak ważne jak informacja, która wyrwała mnie z tego filozoficznego stanu – otóż Pan Szymon Szeliga zachorował i w związku z tym nie mógł przybyć aby poprowadzić wykład… W zamian będzie wykład o User Experience. Jako, że w tym czasie i tak nie miałem nic lepszego do zrobienia, postanowiłem zostać. Sam wykład okazał się być całkiem ciekawy. Prelegent (którego imię i nazwisko niestety ulotniło mi się z głowy) w zgrabny sposób wyjaśnił czym jest UX. Pokazał kilka przykładów (czasem zabawnych) złego UX. Wyjaśnił również, że jeśli autorzy danej aplikacji uważają, iż jest ona łatwa w obsłudze, to nie znaczy, że użytkownik końcowy za taką ją uzna. Zachęcał także, żeby odejść od biurka i zapomnieć o różnego typu badaniach naukowych, ponieważ ze względu np. na sposób ich przeprowadzania wyniki mogą być zakłamane. Wykład ciekawy, jednak to nie to samo co Rapid Development.

Po prelekcji nadszedł czas na przerwę – na pizzę. Ja jednak na czas w/w przerwy a także wykładu poświęconego Ruby on Rails opuściłem teren, na którym odbywał się WDI.

Po prelekcji poświęconej RoR przyszła kolej na Symfony 2. Sam prelegent to Sebastian Grodzicki – Project Menager w GoldenLine.pl. Jak wiadomo od prawie dwóch lat GoldenLine.pl jest przepisywane ze swego autorskiego frameworku właśnie na Symfony 2. Na samym wykładzie była mowa o budowie Symfony 2, wspomniano o kliku ciekawych bundlach i o tym jak wiele rzeczy jest zautomatyzowane w tym frameworku. Na koniec prelekcji został wyświetlony krótki filmik pokazujący, jak to fajnie pracuje się w Goldenline.pl. Jedyny problem tej prelekcji polegał na tym, że było ona zbyt krótka. Godzina czasu na Symfony 2 to nawet nie prześlizgnięcie się po temacie.

Pierwszy dzień zakończył się wykładem Jakuba Gutkowskiego poświęconym debugowaniu JavaScript. Po prezentacji kilku przykładów dlaczego nie należy stosować alertów podczas debugowania nastąpiła prezentacja konkretnych sytuacji i tego jakie techniki można w ich przypadku zastosować. Jak się okazało o kilku rzeczach na temat JS nie wiedziałem 😉

Dzień drugi (26 marca)

Drugi dzień postanowiłem rozpocząć od prelekcji Andrzeja Mazura poświęconej tworzeniu gier za pomocą HTML5 dla urządzeń z systemem Firefox OS. Niestety nieznajomość stolicy i przede wszystkim korki uniemożliwiły mi dotarcie na  czas. Jedyne co ostatecznie usłyszałem to seria pytań do prelegenta.

Następna prelekcja na którą postanowiłem się stawić poświęcona była tworzeniu aplikacji na system iOS. Prelegent Dariusz Rybicki opisał Xcode i kilka innych narzędzi przydatnych podczas tworzenia aplikacji na urządzenia ze znakiem nadgryzionego jabłka. Jak się okazało, najnowsza wersja Xcode posiada mnóstwo graficznych narzędzi w znacznym stopniu ułatwiających pracę nad aplikacją. Zachęcał także do tworzenia aplikacji za pomocą Objectiv C a nie narzędzi, które „tłumaczą” kod napisany w innych językach na Objective C.

Trzecia prelekcja jakiej postanowiłem wysłuchać poświęcona była dużemu projektowi. Pan Sebastian Gębski postanowił opowiedzieć o tym jak wyglądała praca nad naprawdę dużym projektem jakim jest dość często ostatnio reklamowany „Nowy mBank”. Same statystyki przedstawione na początku prelekcji robiły wrażenie. Najlepsze zaczęło się, gdy przyszło do omawiania skomplikowania samego projektu i problemów jakie musiały być rozwiązane ponieważ nagle okazywało się, że powszechnie stosowane narzędzia np. NuGet przestały zdawać egzamin.

Ta prelekcja była ostatnią jakiej tego dnia wysłuchałem. Ze względu na czekającą mnie kilkuset kilometrową drogę do domu zmuszony byłem opuścić ciekawie zapowiadające prelekcje poświęcone tworzeniu aplikacji na urządzenia z Androidem na pokładzie i algorytmom równoległym.

Moje wrażenia po zakończeniu konferencji…

… były jak najbardziej pozytywne. Biorąc pod uwagę, że sama konferencja była darmowa można spokojnie przymknąć oko na pewne niedociągnięcia organizacyjne i odwołaną prelekcję o Rapid Developmencie. Jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, w przyszłym roku także się zjawię i Wam też to polecam.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Please enter your name, email and a comment.