AMPPS

Moja przygoda z systemem Windows trwa praktycznie nieprzerwanie od 1996 roku. Przez te prawie 18 lat okienka Microsoft’u przeszły ogromną przemianę. Od okropnie wyglądającego i ciągle zawieszającego się Windows’a 98 i ME do naprawdę dobranego systemu jakim jest Windows 7.

Co do wersji z numerem 8 mam mieszane uczucia – z jednej strony jest bardzo szybki, co się chwali lecz z drugiej strony niektóre zmiany w ogóle mi się nie spodobały (i wcale nie chodzi mi tu o brak przycisku start na pasku zadań). Aktualizacja do wersji 8.1 nie poprawiła tego stanu rzeczy. W moim przypadku zakończyła się ona problemami ze sterownikami i kilkoma aplikacjami, których dość często używałem. Mogłem oczywiście wrócić do Win 7 problem w tym, że po 18 latach potrzebowałem zmiany – czegoś w stylu przemeblowania.

Oszczędzę Wam w tym momencie opisu procesu myślowego jaki doprowadził mnie do zakupu pierwszego w moim życiu Macbook’a Pro. Opiszę za to odpowiedź na jedno z wielu pytań jakie sobie zadałem podczas przygotowywania  Macbook’a do pracy.

A pytanie to brzmi:

Jeśli nie MAMP to co?

Takie pytanie zadałem sobie w momencie gdy okazało się że wersja MAMP’a, która mnie interesuje (MAMP PRO) jest płatna (pawie 180 zł) 😉 Oczywiście istnieje wersja darmowa ale zawiera tylko Apache, MySql’a i PHP (w wersji 5.5 i 5.1). Tak się złożyło, że ja najczęściej korzystam z wersji 5.3 i 5.4 😉 W sumie Pearl też by się przydał. I cóż teraz począć? Oczywiście dało by się na pewno doinstalować brakujące składniki, jednak mnie, jako nowicjuszowi w Mac OS mogło zająć to nienaturalnie dużo czasu. Tego ostatniego jednak nie miałem zbyt wiele do dyspozycji.

W tym momencie przypomniało mi się o istnieniu bardzo popularnego pakietu XAMPP. Problem w tym, że wersja 1.7.7 zawierająca PHP 5.3 nie ukazała się na Mac OS 😉 Można by oczywiście doinstalować odpowiednie elementy ja jednak postanowiłem jeszcze raz zapytać Googla o zdanie.

Gdy wpisałem „MAMP alternative” jako pierwszy wynik ukazał mi się post (ten post) autorstwa Chris’a Wiegman’a. Opisuje on jak to po publikacji postu opisującego narzędzia z jakich korzysta w pracy (był tam właśnie MAMP PRO)  odkrył coś, co nazywa się AMPPS i od tego momentu używa właśnie tego. Postanowiłem więc udać się na www.ampps.com pobrać i zainstalować tego AMPPS’a. Po kilku minutach wiedziałem, że znalazłem to, czego szukałem.

Co AMPPS potrafi?

Po pierwsze ma to domyślnie zainstalowane trzy wersje PHP – 5.3, 5.4, 5.5 ;). Oprócz standardowo dostępnego w tego typu zestawach MySql’a mamy także zainstalowaną bazę mongoDB 😉 To nie jedyna ciekawostka. Można także uruchomić skrypty Pythona. Pearl także jest obecny. Jednak to, co mnie najbardziej zaskoczyło to instalator jaki zobaczyć można po uruchomieniu strony domowej.

Otóż instalator umożliwia instalację ponad 300 różnego typu skryptów. Począwszy od Drupala czy WordPressa poprzez Vtigera na różnych popularnych frameworkach skończywszy. Wystarczy wybrać skrypt, zmienić/skorygować dane sugerowane przez instalator i kliknąć install. Cała reszta zostanie wykonana za nas. Jeśli myślicie, że ten instalator zainstaluje wam tylko rzeczy napisane w PHP to się mylicie ponieważ potrafi zainstalować biblioteki i frameworki napisane w JS (a także dwie albo trzy aplikacje napisane w Pearl’u). Instalator nie działa rzecz jasna idealnie. Przykładowo z frameworkiem ExJS i biblioteką Modernizer sobie poradził ale już z instalcją jQuery był już problem.

To nie wszystko – można za pomocą kilku kliknięć dodać wirtualnego hosta, można w łatwy sposób zabezpieczyć dostęp do tej strony konfiguracyjnej poprzez hasło i jeszcze parę ciekawych rzeczy.

Wypadało by jeszcze napisać coś o tym jak działa Python ale tego nie uczynię. Po pierwsze dlatego, że z niego nie korzystam, po drugie zaś, nie umiem skonfigurować poprawnie mod_wsgi. Jak się okazuje włączenie obsługi Phyton’a jest jedną z niewielu rzeczy jakiej nie da się „wyklikać” w AMPPS. Zapewne kiedyś się do tego zabiorę (wszak nie samym PHP Web Developer żyje) ale o tym powstanie już osobny post.

Na zakończenie…

… napiszę, że ta bardzo fajna paczka dostępna jest całkowicie za darmo! Istnieje nie tylko wersja na Mac OS X ale także na Windows’a a w momencie gdy piszę te słowa ukazała się także wersja na Linuxa. Tak więc bardzo zachęcam do pobierania i testowania. Ja jestem bardzo zadowolony – mam nadzieję że Wam też się spodoba 😉

Posty które mogą Cię zainteresować:

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Please enter your name, email and a comment.